Forum www.nadplytkowoscsamoistna.fora.pl Strona Główna www.nadplytkowoscsamoistna.fora.pl
Forum dla osób chorujących na nowotwory mieloproliferacyjne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

różne smutki i smuteczki - poza tematem

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.nadplytkowoscsamoistna.fora.pl Strona Główna -> poza tematem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga
Administrator



Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 901
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:03, 22 Lut 2010    Temat postu: różne smutki i smuteczki - poza tematem

Wiele osób ma swoje ukochane zwierzątka. I każdy potem TO przeżywa gdyż naturalne jest że one żyją od nas znacznie krócej...

18.02.10 po ciężkiej chorobie odeszła moja ulubienica Nalcia- 12 letnia mądra i wdzięczna kotka. Miałam ją przy sobie od malutkiego ok 6 tyg kociaka. Znalazłam ją i zabrałam do siebie na kilka dni przed rozpoznaniem naszej "przypadłości". Wiecie jak to wtedy jest.....każdy to doskonale pamięta. I ta mądra kicia, zawsze kiedy mi było źle z różnych innych powodów wyczuwała to bezbłędnie i zaraz przy mnie była- upominała się o pieszczoty trącaniem pyszczkiem o moją rękę o ile sama wcześniej tego nie zrobiłam. I zaczynała swój uspokajający koci koncert "mruczendo" nieraz z wdzięcznym wtulaniem się. Teraz mi jej bardzo brakuje...

Ten tekst mi troszkę pomógł...wklejam go również z myślą o tych, którzy nadal noszą "żałobę" w sercu po swoim pupilu i nie tylko. Daje nadzieję.
**********************************************************

"Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się za Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.

Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."

Autor nieznany
Crying or Very sad

Podzielcie się tutaj swoimi smutkami jeśli oczywiście macie taką potrzebę.
Ukrywanie ich w sercu podobno nie sprzyja naszemu zdrowiu. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy kardiolodzy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aga dnia Wto 18:04, 25 Cze 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aiza




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:12, 22 Lut 2010    Temat postu:

Aga
wiem co czujesz. Ja mam pieska dopiero od 3 lat i nie wyobrażam sobie co by było gdyby... nawet nie chce o tym myśleć... tym bardziej że jak wiesz też przeżywam teraz żałobę po mojej kochanej teściowej....
Minęło prawie 4 miesiące a smutek i żal wcale nie maleją... Zycie trwa dalej ale jakże ciężko żyć po czymś takim...
Z tym że smutek nie sprzyja sercu to fakt moje się juz buntuje... ale coż zrobić jak on sobie pójśc nie chce?
Współczuje Ci i przytulam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga
Administrator



Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 901
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:27, 22 Lut 2010    Temat postu:

Aiza Dziękuję Ci kochana.
Ciebie też przytulam i cały czas pamiętam o Twoim wielkim smutku. Modlę się aby było Ci coraz lżej, choć to jest bardzo trudne.

6 stycznia odszedł na zawsze mój kochany Wujek Crying or Very sad z powodu powikłań. Jego historia jest dla mnie jak bezcenny drogowskaz ... dalej nie mogę pisać bo łzy same się wciskają do oczu. W końcu to wydusiłam z siebie Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aga dnia Pią 20:41, 26 Lut 2010, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sonia




Dołączył: 20 Lut 2010
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:54, 24 Lut 2010    Temat postu:

Mam psa i w związku z tym dostałam kiedyś taki wiersz :
------
"Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie.
Nagle za krzaka wyszedł Diabeł:
- Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
- Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy
się
rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie
władcą całego globu.
- I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie
SAMOTNY.
Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
- Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które
uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało
mu
całe swoje serce.
- To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł.
Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.
- Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał
spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
- Dobrze - odparł dobry pies.
- Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się
też
jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje
serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć
długo
- najwyżej 15 - 20 lat.
- Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do
Ciebie?
- Właśnie o to chodzi.
- Jak to? - zdumiał się pies.
- Będzie cierpiał i będzie wiele dni nieutulony w bólu. Ale to Ty
nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc
zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego
powołałem,
aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa
przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ.
Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że
spotkają
Ciebie znów.
I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę
zwierzęcia i
trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i
przyjaźni,
ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i
POTEM..."


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga
Administrator



Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 901
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:26, 25 Lut 2010    Temat postu:

Mam też suczkę lat 15...

Sonia jak przeczytałam ten tekst to po prostu brakło mi słów
To jest niesamowite.
Dziękuję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sonia




Dołączył: 20 Lut 2010
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:26, 26 Lut 2010    Temat postu:

Również dziękuję za "Tęczowy Most" Smile Pozdrawiam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dorota_82




Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:37, 19 Sie 2010    Temat postu:

ja troszkę mam inny problem... moj kotek o imieniu fiona miewa sie dobrze, uwielbiam zwierzęta...przy nich odpoczywam...ja obecnie borykam sie z problemem tragicznego pracodawcy...pracuje u niego 15 miesiecy, umowa konczy mo sie 08.09 ...i nie wiem co dalej zrobic, moj szef okazje sie chodzacym koszmarek, nic w zyciu nie robi, nie ma zadnej pasji a jego jedyna rozrywka jest kłócenie sie z nami w biurze, czepianie sie, udzielanie dzien po dniu sprzecznych informacji, wymaganie od jednej osoby wykonianie pracy kilku stanowisk...krzyczy, ubliza itd. a ja nie mam jakos siły odejsc bo martwie sie jak sobie poradze, czy szybko znajde inna prace....i tak chodze sobie wykonczona juz psychicznie - taki moj problem ;(

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Forfiter
Moderator



Dołączył: 22 Lut 2012
Posty: 176
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Polski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:54, 23 Lut 2015    Temat postu:

Dorota, widzę że Twoja odpowiedź jest sprzed kilku lat, ale jak tu już zajrzysz to stwierdzisz, że taki problem jeszcze da się jakoś rozwiązać. Trzymam kciuki Smile

Ja natomiast mam dla Was propozycję: gościnną wizytę na stronie- też forum takie jak nasze tylko dużo starsze i znacznie większe. Jest prawie druga w nocy a ja wręcz nie mogę się oderwać od lektury - jestem pełny podziwu. Forum onkologiczne Dum-Spiro-Spero. Mają swoją fundację i doradztwo psychoonkologa. Odpowiada mi też to, że potrafią szczerze i otwarcie ze sobą rozmawiać i ubierać różne emocje we właściwie dobrane słowa.

[link widoczny dla zalogowanych]

U nas faktycznie jest dużo weselej i optymistyczniej, co bardzo pomaga i podnosi na duchu, ale czy czasami nie ma ktoś z Was ochoty powiedzieć czegoś w stylu: " jestem zmęczony/zmęczona ciągłym zaklinaniem rzeczywistości i wmawiania sobie, że wszystko będzie dobrze" ? Czy aby na pewno wszystko... dobrze? Czy aby na tym polega współpraca z lekarzem prowadzącym, aby nie przysparzać mu naszymi faktycznymi zmartwieniami dodatkowych stresów?
Takich oto moich kilka słów refleksji po wizycie na innym forum.
Zastanówcie się kochani nad tym. Życzę Wam jak najlepiej.
Pozdrawiam serdecznie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Forfiter dnia Pon 3:01, 23 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aiza




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:40, 23 Lut 2015    Temat postu:

Masz rację Forfiter, ja mam już totalnie dośćććć, jestem strasznie zmęczona, rzadko o tym mówię bo ludzie dziwnie to odbierają... nie rozumieją... w wolnej chwili na pewno zajrzę na to forum.
Pomimo wszystko dobrego dnia wszystkim życzę!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Godwin




Dołączył: 02 Paź 2015
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pon 11:21, 12 Paź 2015    Temat postu:

Czasem trzeba spojrzeć na życie z nieco innej perspektywy. Wiara jest ważna, ale świadomy umysł niestety również...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lacelace




Dołączył: 13 Maj 2015
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:40, 31 Sie 2016    Temat postu:

Zajrzałam w ten wątek przypadkiem i mam łzy w oczach... tak bardzo lubię zwierzaczki... i tak za nimi tęsknię Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.nadplytkowoscsamoistna.fora.pl Strona Główna -> poza tematem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin